Banki coraz częściej przedstawiają kredytobiorcom propozycje ugód, również na etapie trwającego procesu albo po wyroku sądu pierwszej instancji. W najbliższych dniach takie oferty trzeba oceniać z uwzględnieniem ustawy frankowej, która zacznie obowiązywać 7 sierpnia 2026 r.
Nowe przepisy nie powodują, że każda ugoda staje się niekorzystna. Zmieniają jednak warunki, w jakich kredytobiorca podejmuje decyzję. W wielu sprawach dalsze prowadzenie procesu nie będzie już oznaczało równoczesnego ponoszenia kosztu kolejnych rat. Banki uzyskały natomiast czasową korzyść związaną ze zwrotem części opłaty po cofnięciu pozwu, apelacji albo skargi kasacyjnej.
Dlatego propozycji ugody z krótkim terminem obowiązywania, przypadającym przed 7 sierpnia, nie należy oceniać wyłącznie na podstawie wysokości obecnej raty i salda wskazanego przez bank. Potrzebne jest pełne porównanie ugody z realnym scenariuszem dalszego procesu.
Co zmieni się 7 sierpnia 2026 r.?
Ustawa z 29 maja 2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w sprawach dotyczących kredytów powiązanych z CHF została ogłoszona 23 lipca 2026 r. i wejdzie w życie 7 sierpnia 2026 r.
Najważniejsza zmiana dotyczy ustawowego wstrzymania obowiązku spełniania świadczeń wynikających z umowy kredytu. Skutek ten nastąpi z chwilą doręczenia bankowi pozwu wniesionego przez konsumenta. Jeżeli pozew został doręczony przed wejściem ustawy w życie, wstrzymanie powstanie 7 sierpnia.
Bank nie będzie mógł potraktować objętego ustawą braku płatności jako niewykonania umowy. W szczególności nie będzie mógł z tego powodu rozwiązać umowy ani przekazać informacji o niespełnianiu świadczeń do wskazanych w ustawie instytucji, w tym Biura Informacji Kredytowej i biur informacji gospodarczej.
Ustawa nie stwierdza jednak nieważności żadnej umowy i nie przesądza wyniku procesu. Nie zwiększa również automatycznie kwoty roszczenia kredytobiorcy. Jej bezpośrednie znaczenie polega przede wszystkim na zmianie sytuacji finansowej stron w czasie trwania postępowania.
Czy ustawowe wstrzymanie rat rzeczywiście obejmie Twoją sprawę?
Samo złożenie pozwu nie wystarczy do skorzystania z ustawowego wstrzymania płatności rat. Znaczenie ma jego doręczenie bankowi. Kredytobiorca, który wysłał pozew, ale nie otrzymał jeszcze informacji o doręczeniu, nie powinien zakładać, że od 7 sierpnia może automatycznie zaprzestać płacenia rat.
Przed oceną ugody trzeba zatem ustalić:
- czy sprawa dotyczy konsumenckiej umowy kredytu albo pożyczki hipotecznej denominowanej lub indeksowanej do CHF;
- czy postępowanie nadal się toczy;
- czy pozew został skutecznie doręczony bankowi;
- kiedy dokładnie nastąpiło doręczenie;
- czy w sprawie wydano już postanowienie o zabezpieczeniu.
Jeżeli doręczenie nastąpiło przed 7 sierpnia, ustawowe wstrzymanie płatności rat zadziała z dniem wejścia przepisów w życie. Jeżeli nastąpi później, skutek powstanie dopiero w dacie doręczenia.
Ma to bezpośrednie znaczenie dla oceny ugody. Osoba, która w czasie procesu będzie mogła pozostawić równowartość kolejnych rat w swoim budżecie, znajduje się w innej sytuacji niż kredytobiorca zmuszony przez kilka lat jednocześnie finansować proces i dalej wykonywać umowę.
Ustawowe wstrzymanie dotyczy obowiązku dalszej spłaty, ale nie ustanawia bezwzględnego zakazu dokonywania wpłat. Jeżeli suma świadczeń spełnionych przez kredytobiorcę jest niższa od kwoty udostępnionego kapitału, bank nie może odmówić przyjęcia dalszego świadczenia. Wynika to z art. 3 ust. 6 ustawy.
Kredytobiorca powinien zatem oddzielnie ocenić, czy po powstaniu ustawowego wstrzymania chce zaprzestać dalszych wpłat. Znaczenie może mieć dotychczasowa suma spłat, treść żądań zgłoszonych w procesie, sposób rozliczenia kapitału oraz sytuacja finansowa kredytobiorcy.
Ile ugoda jest rzeczywiście warta?
Propozycje banków często eksponują kwotę umorzonego salda. Sama informacja, że bank zrezygnuje z zadłużenia wynoszącego przykładowo 150 000 zł, nie wystarcza jednak do oceny oferty.
Przy założeniu stwierdzenia nieważności umowy saldo obliczane zgodnie z jej postanowieniami również przestaje stanowić podstawę dalszych rozliczeń. Strony rozliczają wówczas świadczenia spełnione w wykonaniu nieważnej umowy. Kredytobiorca dochodzi zwrotu swoich wpłat, a bank może żądać rozliczenia udostępnionego kapitału.
Załóżmy, że kredytobiorca otrzymał 300 000 zł i zapłacił bankowi łącznie 380 000 zł. Bank wskazuje aktualne saldo w wysokości 170 000 zł i proponuje jego umorzenie oraz wypłatę 20 000 zł.
W scenariuszu skutecznego stwierdzenia nieważności umowy również nie byłoby obowiązku spłaty salda w wysokości 170 000 zł. Po rozliczeniu świadczeń różnica między wpłatami a kapitałem wynosiłaby natomiast 80 000 zł, jeszcze przed uwzględnieniem odsetek i kosztów procesu. W takim uproszczonym przykładzie realna różnica między ugodą a wynikiem procesu wynosiłaby co najmniej 60 000 zł.
Ostateczne wyliczenie zależy od sposobu sformułowania roszczeń, zarzutów banku, dokonanych potrąceń, dat wymagalności oraz przebiegu konkretnego postępowania. Zawsze trzeba jednak porównywać dwa kompletne warianty prowadzące do tego samego rezultatu, czyli zakończenia umowy i całkowitego rozliczenia stron.
Czy bank uwzględnił odsetki i koszty procesu?
Ugoda może przewidywać korzystne rozliczenie kapitału i rat, a jednocześnie pomijać odsetki ustawowe za opóźnienie należne kredytobiorcy. Przy roszczeniach obejmujących kilkaset tysięcy złotych oraz kilkuletnim procesie wartość odsetek nie jest elementem drugorzędnym.
Dlatego przed podpisaniem porozumienia trzeba oddzielnie obliczyć:
- roszczenie główne kredytobiorcy;
- odsetki naliczone do planowanej daty zawarcia ugody;
- koszty zasądzone przez sąd pierwszej instancji;
- przewidywane koszty dalszego postępowania;
- roszczenie banku dotyczące zwrotu kapitału;
- wynagrodzenie pełnomocnika i ewentualne rozliczenie premii za wynik sprawy.
Nowa ustawa nie pozbawia kredytobiorcy prawa do dochodzenia odsetek. Podpisanie ugody zwykle oznacza jednak zakończenie ich naliczania, a często również zrzeczenie się części już powstałego roszczenia odsetkowego.
Bank powinien przedstawić propozycję w sposób pozwalający sprawdzić, jaka część oferty dotyczy kapitału, jaka wpłat kredytobiorcy, a jaka odsetek i kosztów. Jedna zbiorcza kwota bez takiego rozbicia utrudnia rzetelną ocenę.
Czy cofnięcie pozwu lub apelacji wiąże się ze zwrotem opłaty?
Warto sprawdzić nie tylko to, z czego rezygnuje kredytobiorca, lecz także korzyści uzyskiwane Przy ocenie ugody warto sprawdzić, jakie czynności procesowe mają wykonać obie strony oraz jakie skutki finansowe będą się z nimi wiązały.
Jeżeli pozew, apelacja albo skarga kasacyjna zostaną cofnięte nie później niż w ciągu sześciu miesięcy od wejścia ustawy w życie, sąd z urzędu zwróci połowę uiszczonej opłaty. Zwrot nie jest rozwiązaniem zastrzeżonym dla banków. Przysługuje powodowi cofającemu pozew albo stronie cofającej apelację lub skargę kasacyjną.
W praktyce przepis może mieć szczególne znaczenie dla banku, który wniósł apelację i uiścił od niej opłatę stosunkową. Jeżeli opłata wyniosła 20 000 zł, cofnięcie apelacji w ustawowym terminie pozwoli bankowi odzyskać 10 000 zł.
Nie pozbawia to cofnięcia apelacji wartości dla kredytobiorcy. Prowadzi ono do szybszego zakończenia postępowania i uprawomocnienia się wyroku. Zwrot części opłaty należy jednak uwzględnić przy ocenie ustępstw obu stron, w szczególności podczas negocjowania kosztów procesu i ostatecznej kwoty ugody.
Nowe przepisy wydłużają termin na wniesienie powództwa wzajemnego. Zgodnie z art. 8 ustawy można je wytoczyć aż do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji, a jeżeli sprawa jest rozpoznawana na posiedzeniu niejawnym, aż do wydania wyroku przez ten sąd.
Ustawa nie tworzy jednak nowego roszczenia banku ani nie przesądza o zasadności żądania zwrotu kapitału. Zmienia przede wszystkim moment, do którego roszczenie może zostać zgłoszone w formie powództwa wzajemnego. Jego dopuszczalność, wysokość, wymagalność i ewentualne przedawnienie nadal wymagają odrębnej oceny.
Przy analizie ugody trzeba zatem uwzględnić, czy bank zgłosił już własne roszczenie, czy może jeszcze wnieść powództwo wzajemne oraz w jaki sposób porozumienie ma zakończyć wzajemne rozliczenia stron.
Czy ugoda rzeczywiście zamyka wszystkie rozliczenia?
O wartości ugody nie decyduje wyłącznie wskazana w niej kwota. Równie istotna jest treść całego porozumienia.
Dokument powinien jednoznacznie regulować:
- wysokość i termin płatności na rzecz kredytobiorcy;
- sposób rozliczenia kapitału oraz wszystkich dotychczasowych wpłat;
- umorzenie salda i brak dalszych roszczeń z umowy;
- cofnięcie pozwu, apelacji lub powództwa banku;
- rozliczenie kosztów postępowań;
- termin wydania zgody na wykreślenie hipoteki;
- zasady aktualizacji informacji przekazanych do BIK;
- zakres wzajemnego zrzeczenia się roszczeń;
- ewentualne konsekwencje podatkowe.
Szczególnej uwagi wymagają ogólne oświadczenia, zgodnie z którymi kredytobiorca zrzeka się wszelkich obecnych i przyszłych roszczeń wobec banku. Zakres takiego postanowienia powinien być ograniczony do konkretnej umowy i rozliczeń objętych ugodą.
Znaczenie ma również forma porozumienia. Ugoda sądowa oraz ugoda pozasądowa mogą prowadzić do podobnego rozliczenia ekonomicznego, ale różnią się pod względem sposobu wykonania i możliwości przymusowego dochodzenia uzgodnionych świadczeń.
Czy warto czekać z ugodą do 7 sierpnia?
Nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla wszystkich kredytobiorców. Ugoda zawarta przed 7 sierpnia może być racjonalna, jeżeli zapewnia rozliczenie zbliżone do realnego wyniku procesu, uwzględnia odsetki i koszty, prowadzi do wykreślenia hipoteki oraz definitywnie zamyka roszczenia banku.
Sama data wejścia ustawy w życie nie powoduje natomiast, że warto przyjąć ofertę z krótkim terminem tylko z obawy przed jej utratą. Nowe przepisy zostały już ogłoszone, dlatego ich skutki powinny zostać uwzględnione również przy ocenie propozycji przedstawionych przed 7 sierpnia.
Inaczej należy oceniać ofertę złożoną przed procesem, inaczej w trakcie postępowania, a jeszcze inaczej po korzystnym wyroku sądu pierwszej instancji. W przypadku kredytu całkowicie spłaconego ustawowe wstrzymanie rat nie ma już praktycznego znaczenia, ale nadal istotne pozostają odsetki, koszty i zakres wzajemnych rozliczeń.
Co przygotować do analizy ugody?
Do porównania ugody z dalszym prowadzeniem sprawy warto przygotować:
- pełny projekt ugody wraz z załącznikami i wyliczeniem banku;
- umowę kredytu, regulamin i aneksy;
- zaświadczenie o wypłacie kredytu i historii spłat;
- aktualną informację o saldzie;
- wezwanie do zapłaty lub reklamację;
- pozew, odpowiedź banku i dalsze pisma procesowe;
- wydane w sprawie wyroki i wniesione apelacje;
- pozew banku albo powództwo wzajemne, jeżeli zostały złożone.
Dopiero zestawienie tych dokumentów pozwala ustalić, jaka jest rzeczywista wartość oferty i z jakich roszczeń kredytobiorca miałby zrezygnować.
Jeżeli otrzymałeś propozycję ugody, warto policzyć jej skutki przed podpisaniem dokumentu. Analiza powinna obejmować nie tylko wysokość umorzonego salda, lecz także rozliczenie kapitału i wpłat, odsetki, koszty procesu, hipotekę oraz wpływ ustawy obowiązującej od 7 sierpnia 2026 r.
To materiał informacyjny, nie porada prawna. Każda sprawa wymaga analizy umowy i dokumentów.